Spotkanie blogerek w Katowicach cz.2

Hej! Dzisiaj druga część relacji ze spotkania- upominki. Będzie co testować.. :)

 Szampon i lakier do włosów- Olsson
 Szampon arganowy i pachnący balsam do ciała- Pachnąca Kraina
 Kremy do depilacji i balsam po depilacji- Joanna
Krem nawilżający- Dermedic
 Masło shea i olejki: z dzikiej róży, jojoba i ryżowy- Blisko Natury
 Maseczki- Efektima
 Mydełka: Mydła Marsylskie i Barwa
 Kolorówka- Alle Paznokcie i Flomar
 Woreczek zapachowy i świecidełka: Drogeria Cytrynowa, By Dziubeka, Inaa232
A tak to mi się prezentuje wszystko razem. Ufff, teraz nic tylko testować :)

Spotkanie blogerek w Katowicach cz.1

  W końcu doczekałam się swojego pierwszego spotkania blogerek :) Nie zawiodłam się, dziewczyny są po prostu cudowne! Wszystkie!

 Sprawczynie tego wielkiego zamieszania: Paulina, Kasia, Ania i ja. 
Usadowiłyśmy się w Spencer Pub na ulicy Wojewódzkiej w Katowicach. Lokal ma klimat londyński, obsługa miła i tylko żałuje, że mam spory kawałek do stolicy śląska, bo chętnie bym tam wybierała się od czasu do czasu. 
  Na pierwszy ogień poszła Dominika i uczyła nas, jak kręcić włosy na chustę. Najpierw pokaz instruktażowy na Kasi, a później do odpowiedzi z lekcji zgłosiła się Gosia. Ja na pierwszy raz ode mnie szóstka z plusem!
  A teraz pora na Angel i rozprawa nad parafiną w kosmetykach. Olaboga, jutro z rana przeglądam kremy, mleczka i inne w poszukiwaniu tego "cuda". Out do kosza. Angel na moim zdjęciu nieco rozmyta, ale ten efekt nadaje dozy tajemniczości, a przecież kosmetyki bez tajemnic...! 
 Moja mała, skromna wypowiedź na temat zdjęć, wywołała burze wśród przekupek, więc spodziewajcie się na dniach ulepszonej, doskonalszej wersji moich doświadczeń, które na blogu będą prezentowały się lepiej :) To nie tak, że mnie nie słuchano- wręcz przeciwnie, każdy wie coś na temat zdjęć na blogach i wymieniałyśmy się doświadczeniami, m. in. kradzieżą zdjęć.
   Zgadnij kotku co mam w środku :) Same znakomitości!  O których będzie więcej w kolejnym poście.

 Jak widać na gifie wyżej, było nas dość sporo, a co za tym idzie- wesoło :) Osobiście nawiązałam kilka interesujących znajomości, poznałam całkiem nowe osoby i spotkanie uważam za udane. Teraz nie wyobrażam sobie, żeby nie chodzić na takie eventy :) 

Nowy wygląd

Cześć!
Odkąd dorwałam Photoshop miałam w głowie widok nowego nagłówka. Ten, który przed chwilą zagościł, jest bardzo zbliżony do tego, co sobie wymyśliłam :) Cała reszta jeszcze pewnie będzie dopracowana. Ale szczerze powiedzcie, jak Wam się podoba?

Pastelowe paznokcie

   Dzisiaj moje ulubione kolory na paznokciach. Uwielbiam pastele i aktualnie nic innego na swoich paznokciach nie akceptuje. Oczywiście lubię, mocne, wyraźne kolory, ale ostatnimi czasy królują pastele. Chociaż i tak zaglądając do pudełeczka z lakierami stwierdzam, że nie mam czym pomalować pazurów. Podobnie jak zaglądam do wylewającej się ubraniami szafy i mówię, że nie mam w co się ubrać. Podejrzewam że 3/4 kobiet tak ma :)
      Moim absolutnym hitem jest lakier z Essie. Jest na prawdę wart swojej ceny. Długo się utrzymuje, nie odpryskuje a co najważniejsze, kolor jest niesamowicie piękny. Pędzelek jest odpowiednio gruby, dzięki czemu aplikacja jest bardzo wygodna. Dwie cienkie warstwy i mamy cudny, pastelowy kolorek. Na lakier skusiłam się gdy była promocja 2 w cenie 1. Z takiej okazji grzech nie skorzystać. Na początku nie byłam zadowolona z wyboru, ale teraz nie wyobrażam sobie swoich dłoni bez tego koloru.
    Brudno-różowe cudeńko z Golden Rose dostałam od bratowej i zakochałam się w tym kolorze od pierwszego zobaczenia. Po pomalowaniu pierwszego paznokcia wiedziałam, że się z tym kolorem nie rozstanę na długo. Bardzo fajnie się rozprowadza ten kolor, krycie też jest ok. Wystarczą dwie cienkie warstwy i mamy oczekiwany efekt, tak jak w przypadku Essie.
    Manicure mało wymyślny, bez udziwnień. Tak jak lubię. Wszystkie paznokcie pomalowane na jeden kolor z wyjątkiem paznokcia serdecznego.

    Tak jak widać, dorwałam się do Photoshopa i bawię się z grafikami na zdjęciach. Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej i niedługo zrobię sobie nowy nagłówek na bloga. Zna ktoś fajne strony z brushami 
i innymi dodatkami do PS?

Nowości kosmetyczno-zdrowotne

   Cześć! Dawno nic się nie działo na blogu, ale cały tydzień byłam na zrywaniu porzeczek, z czego zbierałam jeden niepełny dzień. Urwałam jakieś 7kg, co jak na takiego leszcza w tej dziedzinie jak ja to całkiem nieźle. Przy okazji odwiedziłam targ i o zgrozo fryzjera. Babka robiła wszystko dokładnie, ale zdecydowanie za długo. Normalnie jak idę do "mojej" zdradzonej fryzjerki, chłopów ścina w moment, a ta robiła to tak wolno, że o mało nie usnęłam. Ale więcej o tym innym razem.
   Wpadłam ostatnio w szał kosmetyków naturalnych, bez mnóstwa chemii i zbędnych składników. Tym sposobem wpadło mi w ręce: 
   Sok z aloesu, Prima- Kupiłam dwie litrowe butle; Pije po pół kieliszka dwa razy dziennie. Póki co jako takich efektów nie ma, ale nie od razu Krakowa nie zbudowano. Cierpliwie czekam.
  Maść ochronna z witaminą A, Hasco- Tą maść stosuję chyba do wszystkiego! Świetnie nawilża 
i regeneruje nawet na prawdę spękane pięty. Żadne kremu nie dały takich efektów, jak ta maść po pierwszym użyciu. Nakładałam również na twarz i cudnie wygładza, pozbywa się krostek i nawilża.
   Czarne mydło Savon Noir, Mydlarnia Jaśmin- Przeczytałam u PUSZYSŁAWY, że można go stacjonarnie w Galerii Jurajskiej, więc nie wiele myśląc pojechałam. Sceptycznie jednak podeszłam do niego przy pierwszym użyciu jednak efekty są bardzo zadowalające. Skóra jest wyraźnie wygładzona, napięta 
i doskonale oczyszczona.
   Maska drożdżowa, Agafi- Zamówiłam w sklepie internetowym, jednak widziałam ją za bardzo podobną cenę właśnie na stoisku w Galerii Jurajskiej, więc jak sprawdzi się, to będę tam kupowała. Maska jest już po pierwszym użyciu i włosy są niezwykle sypkie. 

  Miałyście coś z tego zestawu? 


Akutalizacja włosowa

   Trochę czasu minęło od ostatniego sprawozdania na temat stanu moich włosów. Może to i lepiej, bo widać poprawę. Przynajmniej ja ją widzę. Od marca zauważyłam, że włosy mi nieco urosły, wygładziły się. Już się tak nie puszą, są lekko dociążone i wydaje mi się że zdrowsze, bez rozdwojonych końcówek. No może nie przesadzałabym z tym ostatnim, ale rozdwojonych czy nawet roztrojonych końców jest zdecydowanie mniej. Jeszcze męczę się z wypadaniem włosów...   Ale idzie ta walka w dobrym kierunku.
   Problem mam jeszcze z grzywką. Za nic w świecie nie chce się ułożyć jakbym chciała... Jeśli chodzę 
w rozpuszczonych włosach, prezentuje się ona tak, jak na zdjęciach wyżej. Natomiast jeśli jest gorąco lub siedzę w domu, tak jak na zdjęciu niżej (przy okazji widać jak prezentuję się bez "tapety"):

   To zdecydowanie moja ulubiona fryzura ostatnich tygodni. Może monotonna, ale z moją gumko-kokardką nie wygląda to już aż tak nudno. Widać również i odrosty- postanowiłam nie farbować włosów od ostatniej przygody. Są i plusy tego, otóż wiem, ile mi przybyło na długości włosów. Tadaaaa, calutkie 6 cm w 2,5 miesiąca. To chyba nieźle?
   Pielęgnacja wyglądała bardzo prosto i nieskomplikowanie: przed prawie każdym myciem nacieranie tzw olejowanie włosów olejem lnianym. Na początku były to całe włosy łącznie ze skalpem, ale za szybko mi się przetłuszczały po tym i zaczęłam stosować od płowy długości włosów do ich końców. Po umyciu szamponem nakładałam maskę Placenta z odrobina mąki ziemniaczanej. To był strzał w dziesiątkę! Polecam każdemu taki zabieg: Na garść dowolnej maski do włosów, łyżka mąki ziemniaczanej. Spróbujcie jak u Was się sprawdzi, bo moje włosy wygładza. 
  Ten i kolejny miesiąc chce przeznaczyć na zmniejszanie wypadania włosów. Jeszcze nie wiem co będę stosować, ale zapewne będzie to pokrzywa. Może coś jeszcze?

Spotkanie blogerek w Częstochowie- zapraszam!

   Cześć! Oto więc szykuje się kolejne spotkanie blogerek, tym razem w Częstochowie. Spotkanie odbędzie się 17 sierpnia gdzieś w okolicach Alei NMP, więc blisko z PKS i PKP w razie czego :) Z inicjatywą wyszła Gosia, a ja z ogromną przyjemnością pomagam w tym przedsięwzięciu. 
Zgłaszać można się do 10 lipca poprzez e-mail: spotkanie.blogerek@op.pl w treści podając swoje imię, nick, miejscowość oraz adres bloga. Obowiązuje zasada "kto pierwszy ten lepszy".


   Wszystkie inne informacje znajdziecie w TYM poście, polecam więc, aby przed zgłoszeniem przeczytać go dokładnie :)