Spotkanie blogerek- Częstochowa

Cześć! Dzisiaj przychodzę z niespodzianką. W związku z tym, że dawno się nie widziałyśmy, zapraszam na kolejne spotkanie w Częstochowie. Miejsce jeszcze nie jest ustalone w 100% ale na pewno będzie to centrum miasta. Mam nadzieję, że wszystko wypali dnia 19 kwietnia 2014 14 kwietnia. W godzinach około południowych. Bardzo proszę zgłoszenia wysyłać do 17 marca na adres niżej podany w treści wpisując adres swojego bloga, imię i nick. 
zlot@cukieras.net 

Jak najbardziej proszę o wklejanie banera, aby zasięg odbioru był znacznie większy ;) Wiem, słaby, ale zawsze to coś ;-)

Razem z Gosią przewidujemy upominki, atrakcje i duuuuuużo plotek :-) Tak więc czekam na zgłoszenia blogerek zarówno urodowych jak i modowych, które tego dnia będą mogły się spotkać ;) 

Nowości w pudle z kosmetykami zwanym kosmetyczką

   Dobra. Znowu mnie poniosło z zakupami. Dobra, miałam nie kupować. Ale przecież tego mi brakuje, to mi potrzebne, a to po prostu ładne. Chyba dołączam się do NAOMI. Zdecydowanie. Jeszcze tylko kupię coś do demakijażu i strefa wolna od zakupów.




   Żel kojący zaczerwienienia z  Pharmaceris był za 14,99 w Superpharmie a że mam ostatnio mały problem z tym, zainwestowałam. Obym się nie rozczarowała. Dermomask to moje ulubione maseczki i co z tego że 30+ ja mam teraz przebarwienia i czerwone ryło. Kupione również w SP za skandaliczne 5,49 ale Hebe w moim świętym mieście zamknięte z powodu remontu i nie wytrzymałam, kupiłam. 
   Odżywkę z Glisskura chyba miał każdy, ale nie ja. Więc dobra, daje to 9,99. Przecież to nie majątek. W outlecie kosmetycznym za siedem zyla w moje ręce trafił jedwab z Green Pharmacy. Luuuubię to. 
   Różowe lakiery to konieczność, mimo, że mam już ich dziesiątki. Golden Rose RICH COLOR (szkoda że ja nie jestem RICH chyba że ten z Foresterów) i to słodkie różowiątko z Paese <3 
   Kosmetycznie to chyba tyle z ostatnich tygodni. Szmaty, tzn. ciuchy kupuję bez wahania, bo jak nie teraz, to kiedy :)


Miłość od pierwszego posmarowania czyli regenerujący krem- koncentrat do rąk, Tołpa

   -20 stopni na dworze, a ja- inteligentna młódka, bez rękawiczek. Chyba wiadomo co mi się przytrafiło z tego tytułu. Tak, otóż to: suche, szorstkie, popękane dłonie. Od zawsze mam bzika na punkcie dłoni i paznokci więc to był cios w serce- szorstkie dłonie. Nigdy żaden krem nie pomagał mi ze spierzchniętymi dłońmi, aż do czasu kiedy bratowa pokazała mi to cudo:






   

Koniec końców czyli denko cz.V

   Miesiąc zaczynam od końca, czyli krótko mówiąc, jak w tytule: denko.

 1. Odżywka awokado, masło karite, Garnier- Nigdy wcześniej nie miałam tego specyfiku i raczej mnie nie zachwycił. Za to włosy po nim dobrze się rozczesywały.
2. Szampon do włosów, Babydream- delikatny i jednocześnie dobrze oczyszczający szampon. Dobry do codziennej pielęgnacji nie tylko włosów.
3. Jedwab w płynie, Green Pharmacy- mega wydajny! Miałam go dobre pół roku. Włosy po nim się tak nie puszą, chroni je przed szkodzącymi czynnikami z zewnątrz. I ładnie pachnie :-)
4. Szampon ziołowy, Fitomed- o tym była mowa TUTAJ
5. Maskaz jedwabiem, Kallos- długo męczyłam ten słój. Nie żałowałam maski na włosy. Zapach mnie nieco drażnił, włosy się dobrze rozczesywały ale efektu wow u mnie nie było.
 6. Żel do higieny intymnej, Lirene- bardzo sobie chwalę, doskonale odświeżał, łagodził podrażnienia i nie wysuszał.
7. Olejek do kąpieli, Yves Rocher- pięęęęęęęękny zapach i przyjemna piana. Niestety mało wydajny, ale za to cudownie odpręża i nawilża skórę.
8. Płyn do kąpieli, Orginal Source- czekolada i mięta, cudo! Aż się rozmarzyłam na myśl o kąpieli z tym cudem!
9. Antycellulitowy żel do mycia ciała, AA- gwarantuje orzeźwiającą kąpiel, jednak nic więcej poza czystością nie powoduje ;-)
10. Tonik antybakteryjny, Ziaja- jak na moje problemy z cerą jest wystarczający.
11. Plyn micelarny, BeBeauty- hit biedronkowy, cóż więcej pisać. To moje drugie i na pewno nie ostatnie opakowanie.
12. Krem głęboko regenerujący, Ziaja- O tym będzie więcej, bo jestem nim zachwycona!
13/14. Zmywacz do paznokci, Eveline/Delia- Obydwa produkty według mnie mają jeden poziom. Ten poziom na kórym jest Isana chyba nic nie pobije.

   Uzbierało się nieco przez grudzień i styczeń. Muszę pokończyć to co zaczęłam w końcu. Jeszcze trochę starości mam w pudłach :) Jak wasze denka?