31 stycznia 2019
Olejek do włosów wysokoporowatych
Olejowanie włosów przed myciem to dla niektórych oczywistość a inni uważają to za stratę czasu. Ja należę jeszcze do innej grupy: nakładam olej na włosy zawsze kiedy tylko mam na to czas. Tym razem używałam oleju do włosów
wysokoporowatych od Anwen.
25 stycznia 2019
Glossy X Shiny
W ostatnich dniach dotarły do mnie dwa beauty boxy: BeGlossy oraz ShinyBox. Oto co w nich znalazłam.
BeGlossy BEGINNING to przede wszystkim pielęgnacja:
22 stycznia 2019
Żel rozpuszczający naskórek z witaminą C - SUNEW MED
Jakiś czas temu gdy walczyłam z bardzo suchą skórą twarzy w SuperPharm polecono mi żel rozpuszczający naskórek. Pomyślałam 'WHAT?!' ale skusiłam się i wiecie co? Nie żałuję!
6 stycznia 2019
Sugar lips / Poziomkowy peeling do ust
Aktualnie zima. A zimą nasze usta mają skłonność do wysuszania i czasami po prostu pomadki ochronne nie pomagają- trzeba sięgnąć po peeling. Taki peeling można samemu wykonać w domu z miodu i cukru ale może też kupić gotowca. Czy jest to konieczne must have kosmetyczne czy może zbędny gadżet?
17 grudnia 2018
Zapowiedź nowego
Hej! Dzisiaj szybka zajawka tego co w najbliższym czasie będzie recenzowane i przedstawiane na blogu ;-)
Anwen: olej do włosów wysokoporowatych, Evree: peeling do ust, Marion: maseczki do twarzy beauty shot.
Bioderma: szampon do częstego mycia i wrażliwej skóry głowy, Ziaja: krem do stóp z mocznikiem oraz galaretka myjąca do kąpieli.
Napiszcie koniecznie co najbardziej Was zainteresowało a może coś używałyście z tych kosmetyków i macie już wyrobione zdanie o danym produkcie?
W R A C A M !
Anwen: olej do włosów wysokoporowatych, Evree: peeling do ust, Marion: maseczki do twarzy beauty shot.
Bioderma: kojąco-łagodzący żel do mycia twarzy, Sunew med: żel rozpuszczający naskórek z witaminą C.
Bioderma: szampon do częstego mycia i wrażliwej skóry głowy, Ziaja: krem do stóp z mocznikiem oraz galaretka myjąca do kąpieli.
Napiszcie koniecznie co najbardziej Was zainteresowało a może coś używałyście z tych kosmetyków i macie już wyrobione zdanie o danym produkcie?
3 października 2017
Korundowy peeling do twarzy
Korund, olej inca inchi i ekstrakt z kakaowca to główne składniki peelingu nawilżającego od Nacomi. Jest to produkt który pomoże uzyskać efekt mikrodermabrazji w domu. Powinien zapewnić dogłębne nawilżenie,spowolnić procesy starzenia się skóry oraz zapewnić gładką skórę. I to wszystko za niecałe 23 zł. Czy faktycznie się sprawdził?
Aplikacja jest bardzo prosta. Na oczyszczoną z makijażu, kurzu, sebum i tym podobnych zanieczyszczeń należy wmasować okrężnymi ruchami peeling i zostawić na około 5-10 minut a następnie zmyć. Korund jest minerałem będącym tlenkiem glinu. Działa on silniej niż drogeryjne kosmetyki a jednoczenie jest na tyle delikatny że nie powoduje podrażnień. Regularne usuwanie obumarłego naskórka powoduje pobudzenie do szybszego wzrostu i odnowy warstwy naskórka oraz komórek warstw głębszych. Dodatkowo regularny peeling poprawia wchłanianie aktywnych substancji z kosmetyków nakładanych po takim zabiegu. Peeling jest konsystencji lekko-kremowej z delikatnymi drobinkami. Mimo to podczas masażu czuć lekkie uczucie ścierania. Nie jest to jednak drażniące czy mało komfortowe. Wręcz przeciwnie, zabieg mimo że wykonany w domu, jest bardzo relaksujący. Zapach peelingu jest dość świeży, delikatny i rozluźniający.
Bardzo polubiłam się z tym peelingiem. Po użyciu skóra jest miękka, oczyszczona i nawilżona. Nie pozostawia tłustego filtru ale też i nie wysusza. Ani razu mnie nie podrażnił. Daje bardzo przyjemny, naturalny efekt czystej skóry. Po tym już tylko ulubiony krem bądź maseczka i jest idealnie ;-) Czy warto zainwestować te 20 kilka złoty? Warto.
Aplikacja jest bardzo prosta. Na oczyszczoną z makijażu, kurzu, sebum i tym podobnych zanieczyszczeń należy wmasować okrężnymi ruchami peeling i zostawić na około 5-10 minut a następnie zmyć. Korund jest minerałem będącym tlenkiem glinu. Działa on silniej niż drogeryjne kosmetyki a jednoczenie jest na tyle delikatny że nie powoduje podrażnień. Regularne usuwanie obumarłego naskórka powoduje pobudzenie do szybszego wzrostu i odnowy warstwy naskórka oraz komórek warstw głębszych. Dodatkowo regularny peeling poprawia wchłanianie aktywnych substancji z kosmetyków nakładanych po takim zabiegu. Peeling jest konsystencji lekko-kremowej z delikatnymi drobinkami. Mimo to podczas masażu czuć lekkie uczucie ścierania. Nie jest to jednak drażniące czy mało komfortowe. Wręcz przeciwnie, zabieg mimo że wykonany w domu, jest bardzo relaksujący. Zapach peelingu jest dość świeży, delikatny i rozluźniający.
Bardzo polubiłam się z tym peelingiem. Po użyciu skóra jest miękka, oczyszczona i nawilżona. Nie pozostawia tłustego filtru ale też i nie wysusza. Ani razu mnie nie podrażnił. Daje bardzo przyjemny, naturalny efekt czystej skóry. Po tym już tylko ulubiony krem bądź maseczka i jest idealnie ;-) Czy warto zainwestować te 20 kilka złoty? Warto.
15 października 2014
Stópki jak nowe!
Hej! Znów miałam urwanie głowy, zdarzało się, że zostawała w domu. Ale mimo zabiegania i braku czasu wszystko idzie gładko i po myśli. Cały czas do przodu ;-)
Atopowe zapalenie skóry i stanie całymi dniami nie sprzyjają w dbanie o piękne stopy. Całe szczęście pojawiły się w mojej kosmetyczce kremy She Foot. Gwarantują na prawdę natychmiastową pomoc w pielęgnacji szorstkich, popękanych i nie odżywionych stopach. Dziś na tapecie kosmetyk, który pokochałam razem z rodziną od pierwszego użycia. Serio!
24 sierpnia 2014
Shiny Box sierpień 2014
I jest kolejne Shiny Box u mnie. To z tamtego miesiąca wywołało u mnie skrajne emocje. Od podniecenia do rozczarowania. Przy tym byłam sceptycznie nastawiona na to, co znajdę w środku. Odczucia znowu rozbieżne. Zobaczcie co znalazłam w tym pięknym pudełeczku na sierpień:
18 sierpnia 2014
Wakacyjne spotkanie blogerek w Krakowie: 2 sierpnia 2014 cz.III
Kolejna, ostatnia część relacji ze spotkania z dziewczynami w Krakowie. Przypominam poprzednie posty: TUTAJ oraz TUTAJ. Dzisiaj na temat upominków, które otrzymałyśmy do testowania. Upominki są miłym akcentem spotkania, ale oczywiście nie najważniejszym. Miło jest coś dostać w prezencie, niespodziance. Bo jadąc na spotkanie nie wiedziałam co dostanę i w jakich ilościach, najważniejsze było spotkać się z dziewczynami oraz dać coś od siebie dla dzieciaków. Ale tym pisałam poprzednio.
Oto co otrzymałam:
Oto co otrzymałam:
Wakacyjne spotkanie blogerek w Krakowie: 2 sierpnia 2014 cz.II
Poprzednio było ogólnie na temat spotkania, tym razem o jego celu. Każda z nas przyniosła prezenty dla dzieciaków ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie- Prokocimiu.
Oto firmy które przekazały upominki dla dzieciaków
Oto firmy które przekazały upominki dla dzieciaków
15 sierpnia 2014
Wakacyjne spotkanie blogerek w Krakowie: 2 sierpnia 2014, cz.I
Cześć! W końcu, po dwóch tygodniach mam dłuższą chwilę tylko dla siebie, komputera i kosmetyków. Najpierw urlop, zaraz później praca i ani chwili wytchnienia. Dziś, jutro i kolejnego dnia będą na blogu bardzo zaległe relacje z przemiłego spotkania w którym miałam wielką przyjemność uczestniczyć. Celem spotkania było wsparcie jednego ze szpitali dla dzieci w Krakowie. Całe spotkanie zorganizowała Gosia a kilka godzin przesiedziałyśmy w Greckiej Tawernie Hellada.
Spotkanie umilały sam soki Grande oraz babeczki wyrobu Dominiki. Pierwszy raz piłam sok 100% z pigwy czy granatu i muszę stwierdzić, że są na prawdę pyszne, aczkolwiek lekko rozrobione z wodą smakują mi lepiej. Natomiast babeczki od Dominiki to majstersztyk, palce lizać!
W spotkaniu udział wzięły:
Aldona
Ania
Kasia
Gosia
Kasia
Karolina
Dominika
Grono skromne, ale takie spotkania są najlepsze. Można swobodnie porozmawiać, nie przekrzykując się i zamienić kilka zdań z każdą z uczestniczek. W dodatku plotki, ploteczki, sensacyjki z świata blogosfery w zasięgu ręki. Mężczyźni tego nie zrozumieją ;-)
Spotkanie umilały sam soki Grande oraz babeczki wyrobu Dominiki. Pierwszy raz piłam sok 100% z pigwy czy granatu i muszę stwierdzić, że są na prawdę pyszne, aczkolwiek lekko rozrobione z wodą smakują mi lepiej. Natomiast babeczki od Dominiki to majstersztyk, palce lizać!
W spotkaniu udział wzięły:
Aldona
Ania
Kasia
Gosia
Kasia
Karolina
Dominika
Grono skromne, ale takie spotkania są najlepsze. Można swobodnie porozmawiać, nie przekrzykując się i zamienić kilka zdań z każdą z uczestniczek. W dodatku plotki, ploteczki, sensacyjki z świata blogosfery w zasięgu ręki. Mężczyźni tego nie zrozumieją ;-)
17 lipca 2014
Sylveco, krem brzozowy z betuliną
Sucha i jasna skóra to mój chyba jedyny spadek po babci. Jest lato, więc córka młynarza zaraz się zamieni w blond Pokahontas, ale sucha skóra to troszkę więcej problemów. Miałam niedawno czas w swoim życiu, gdzie łuszczyłam się na całym ciele. Pod kolanami, na ramionach, na głowie, między piersiami, na stopach i na prawdę nie było miejsca gdzie znalazłabym nawilżony kawałek ciałka. O tym co przyniosło ukojenie dla skóry głowy oraz reszty ciała innym razem, dzisiaj to co pomogło na twarzy.
14 lipca 2014
Złoty peeling-masaż drenujący
Z moją systematycznością bywa różnie. Jednak gdy na moje możliwości zaczęłam względnie często i regularnie biegać, po każde kąpieli aplikuje na siebie peeling na uda, tyłek, boczki i brzuch żeby troszkę przyspieszyć spalanie sadła. Akurat pierwszy w kolejności stał peeling od Eveline otrzymany na jednym ze spotkań blogerek. Aby wzmocnić działanie do aplikacji używam szorstkiej rękawicy z Rossmana. O rękawicy będzie więcej, jak zauważę poważniejsze efekty.
6 czerwca 2014
Koniec końców czyli denko cz. VII
Nie cierpię tych zastojów na blogu spowodowanych chronicznym brakiem czasu spowodowanym przez prace. Ale nie narzekam, bo hajs się zgadza ;-)
27 maja 2014
Top seriale: angielskojęzyczne cz. IV
Ostatnio mam bardzo mało czasu na oglądanie nowych filmów a co dopiero seriali. Nie wiem cóż nowego się kręci i nawet nie wiem co jest na topie. Oprócz tych trzech dziś prezentowanych.
Poprzednie części: 1, 2, 3
1. Gra o tron (Game od Thrones)
Ostatnimi czasy mój numer jeden. Bezapelacyjnie. Niesamowite zwroty akcji, napięte sytuacje i zaskakujące intrygi. Nie ma tu postaci idealnie dobrych i nie każdy bohater ma zapierającą dech w piersi aparycje. Serial opowiada historię kilu rodów których przedstawiciele snują plany alby zdobyć tron i władać całym królestwem.
Jeśli natmiast chodzi o aktorów, stanęli na wysokości zadania. To jaką metamorfozę od początku filmu przeszedł Jamie- mistrzostwo. Nie ma co się jednak przyzwyczajać do swoich ulubionych postaci, autor książki Georg R. R Martin już zadbał o odpowiednie losy dla naszych ulubieńców. I najważniejsze: SMOKI. Tak! Daenerys ma SMOKI ;-)
2. Hannibal
Świetny serial psychologiczny z dużymi elementami podchodzącymi pod horror. Pełen mrocznych akcentów i najgłębszych wędrówek w głąb naszego umysłu. Każdy wie z kim kojarzy się Hannibal i dokładnie taką rolę gra Mads Mikkelsen. Oczywiście nie jest to kopia roli Hopkinsa, Lecter z serialu jest całkowicie inny niż ten z filmu. Aczkolwiek nie mówię, że gorszy! Jest inny, równie wciągający, zaskakujący i hipnotyzujący.
Serial to głownie zagadki kryminale, które jeden z głównych bohaterów- Will, agent pomocniczy FBI pomaga rozwiązać. Z czasem jednak wszystko się komplikuje.
Polecam serdecznie dla widzów o mocnych nerwach i niebrzydzących się najdziwniejszymi formami uśmiercania.
3. Detektyw (True Detective)
Serial całkiem nowy, wyszedł dopiero jeden sezon, także z niecierpliwością czekam na premierę kolejnego.
Co mnie zachwyciło? Chyba zwyczajnie lubię seriale kryminalne. Tutaj akcja opiera się na jednej tajemniczej,równie mrocznej zagadce którą rozwiązać stara się dwóch detektywów. I znów, gdy wydawałoby się że wszystko zaczyna się układać, wszystko się komplikuje. Plus za obsadę oraz nie pieszczenie się z dialogami. W końcu faceci mówią jak faceci!
A jakie są Wasze ostatnio ulubione seriale?
Poprzednie części: 1, 2, 3
1. Gra o tron (Game od Thrones)
Ostatnimi czasy mój numer jeden. Bezapelacyjnie. Niesamowite zwroty akcji, napięte sytuacje i zaskakujące intrygi. Nie ma tu postaci idealnie dobrych i nie każdy bohater ma zapierającą dech w piersi aparycje. Serial opowiada historię kilu rodów których przedstawiciele snują plany alby zdobyć tron i władać całym królestwem.
Jeśli natmiast chodzi o aktorów, stanęli na wysokości zadania. To jaką metamorfozę od początku filmu przeszedł Jamie- mistrzostwo. Nie ma co się jednak przyzwyczajać do swoich ulubionych postaci, autor książki Georg R. R Martin już zadbał o odpowiednie losy dla naszych ulubieńców. I najważniejsze: SMOKI. Tak! Daenerys ma SMOKI ;-)
2. Hannibal
Świetny serial psychologiczny z dużymi elementami podchodzącymi pod horror. Pełen mrocznych akcentów i najgłębszych wędrówek w głąb naszego umysłu. Każdy wie z kim kojarzy się Hannibal i dokładnie taką rolę gra Mads Mikkelsen. Oczywiście nie jest to kopia roli Hopkinsa, Lecter z serialu jest całkowicie inny niż ten z filmu. Aczkolwiek nie mówię, że gorszy! Jest inny, równie wciągający, zaskakujący i hipnotyzujący.
Serial to głownie zagadki kryminale, które jeden z głównych bohaterów- Will, agent pomocniczy FBI pomaga rozwiązać. Z czasem jednak wszystko się komplikuje.
Polecam serdecznie dla widzów o mocnych nerwach i niebrzydzących się najdziwniejszymi formami uśmiercania.
3. Detektyw (True Detective)
Serial całkiem nowy, wyszedł dopiero jeden sezon, także z niecierpliwością czekam na premierę kolejnego.
Co mnie zachwyciło? Chyba zwyczajnie lubię seriale kryminalne. Tutaj akcja opiera się na jednej tajemniczej,równie mrocznej zagadce którą rozwiązać stara się dwóch detektywów. I znów, gdy wydawałoby się że wszystko zaczyna się układać, wszystko się komplikuje. Plus za obsadę oraz nie pieszczenie się z dialogami. W końcu faceci mówią jak faceci!
A jakie są Wasze ostatnio ulubione seriale?
20 maja 2014
Żeby tapety było mniej, czyli moja pielęgnacja twarzy
Bo chyba o to chodzi, żeby makijaż podkreślał urodę a nie maskował kontury twarzy. Na prawdę podobamy się bardziej facetom (tym prawdziwym) kiedy jesteśmy w 99% naturalne. Ten jeden procent to drobne poprawki typu ufarbowane włosy (przecież też musimy mieć coś od życia) czy zamaskowanie tej wielkiej diody na czole. Nikt nie jest doskonały i każda z nas ma większe bądź mniejsze problemy skórne.
Akurat z moją twarzą nie jest najgorzej jeśli chodzi o trądzik, bo mam skórę suchą, lekko naczynkową, która szybko zmienia kolory z bladego na czerwony. Plus do tego mam jasne brwi i rzęsy. I chociaż nie bardzo lubię się malować, żeby wyglądać względnie kobieco te rzęsy dziabnę tuszem. Brwi malować nie lubię wiec zwyczajnie robię hennę. Teraz jednak zawzięłam się i smaruję brwi olejkiem rycynowym. Może wzmocnią się i przyciemnieją (tak, wierzę w cuda).
Od ponad miesiąca, kiedy minęła chandra zimowa i przesilenie wiosenne, wzięłam się za porządki z moją cerą. Teraz jest dużo mniej zaskórników, skóra mniej zmienia kolory i jest względnie nawilżona. Zdarzają się pojedyncze wypryski, ale szybko się goją. Czemu to zasługuję? Staram się pić więcej wody, zielonej herbaty oraz pokrzywy i skrzypu. Pożeram również siemię lniane. Jednak nie jest to jeszcze regularne. Regularnie, systematycznie oraz nawet kiedy mi się nie chce (z drobnymi odskoczniami), używam właśnie tego:
18 maja 2014
Peeling nawilżający do rąk od Eveline
O tym, że nie lubię kremować rąk wiedzą chyba niemal wszyscy. Wyjątek stanowił krem z Tołpy, ale nie widziałam go dawno w promocji (tak, skąpa jestem) więc nawilżanie dłoni poszło na daleki plan. Ale że pracuję w miejscu takim a nie innym, skóra na kończynach górnych lubi się przesuszać. Z drobną odsieczą idzie wtedy peeling do rąk 8w1 od Eveline.
10 maja 2014
Kolastyna Refresh- płyn do demakijażu oczu
Los chciał, że nie miałam zbyt dużo pieniędzy, a akurat skończyły mi się specyfiki do demakijażu oczu. Bo jeśli nawet skórę twarzy oczyszczę żelem czy mydłem, tak zmyć rzęsy tymi cudami trudno. Tak! Jeszcze jest sposób z kolonii w Jarosławcu! Rzęsy potraktować najzwyklejszym kremem z Nivea. Tusz cudnie schodzi z rzęs bez większych podrażnień. Ale może nie cofajmy się 6 lat wstecz...
1 maja 2014
Joanna rzepa: czy aby na pewno kuracja wzmacniająca?
Nieustannie od jakiegoś dłuższego czasu męczy mnie znowu zapalenie skóry. Okropne swędzenie, krostki i coś w rodzaju łupieżu na głowy doprowadza mnie do furii. Zwieńczeniem tego była wizyta w dermatologa a raczej mocne rozjuszenie byka w mej postaci. Zdało się słyszeć tylko `niestety karta nie odczytuje, musi pani iść do NFZ i wyjaśnić` i `k*rwa mać` brzmiące w mojej głowie.
A pogorszyło się oto przez ten płyn w tej świetnej buteleczce.
A pogorszyło się oto przez ten płyn w tej świetnej buteleczce.
23 kwietnia 2014
Pietruszka+jabłko=duet idealny
Czasami oprócz flaczków, spaghetti, kfc oraz słodkich bułek i popcornu jadam nieco zdrowiej. Szczególnie jak kilka osób mi powie że jest mnie nieco więcej :-) Ale niekiedy pewne osoby wady potrafią przemienić w zalety, twierdząc że kochanego ciałka nigdy za wiele. Chociaż wolałabym jednak mieć go nieco mniej, zatem wracam do tego zdrowszego jedzenia i większej aktywności fizycznej. Nie wiem co będzie trudniejsze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









