Wyniki rozdania

Hej! Dzisiaj mam dla Was, a szczególnie dla jednej niespodziankę :) Jakiś miesiąc temu ogłosiłam rozdanie w którym do wygrania było:
1. Krem pod oczy Rival de Loop
2. Płyn do demakijażu Maybeline
3. Krem BB Eveline
4. Suchy szampon Farmona
5. Błyszczyk do ust z Yves Rocher i Flomar
6. Lakiery do paznokci
7. Maseczki Efektima

Dodatkowo z racji, że było ponad 100 zgłoszeń- dla wygranej dodatkowy upominek :) Nie trzymając dłużej w niepewności, wygrywa:

Gratuluję i czekam na mejla (marta@ulewa.com) z danymi do wysyłki :) 

Niszcz pryszcz!

   Nigdy nie miałam dużych problemów z trądzikiem, pryszczami, zaskórnikami i tym podobnymi niedoskonałościami. Wiadomo, czasami coś wyskoczy nieprzyjemnego ale rzadko kiedy zostawało to na mojej buzi na dłużej. Ostatnio jednak pryszcze goiły się dłużej, cera była widocznie zmęczona, poszarzała i "bez życia". Po kuracji Niszcz pryszcz jednak wszystko wróciło do normy. A może
i nawet krem wyrobił normę w 150%?
    Tubeczkę 30g za 18zł niesie Pan Jeż. Jednak, że nie chciał zawstydzać swoją cerą, użyczył jedynie futerka- kolcy. Tak, to nie typowy jeż.  Niszcz pryszcz, krem na dzień  otrzymałam od firmy Kosmetyki DLA. Kremy są naturalne, bez używania barwników i innych chemicznych wspomagaczy. Cena nie powoduje zawrotów głowy bo w stosunku do wydajności jest na prawdę dobra. Krem używam codziennie i nadal nie widać, żeby się kończył. W zestawie miałam kilka próbek kremu na noc. Jednak kiedy się skończyły, krem używam co któryś dzień jako maseczkę na noc. Szczególnie wtedy kiedy widzę, że nieprzyjaciel się pojawia u bram.
    Ta walka zawsze kończy się zwycięstwem z dobrymi łupami. Zazwyczaj kremy przeznaczone do skóry trądzikowej wysuszają, ten krem nic podobnego nie czyni. Odwar z wierzby oraz olej jojoba skutecznie dbają, aby skóra była nawilżona. Napar z krwawnika oraz AHA lekko wybielają cerę
i zaskórniki. I to jest szczera prawda. Moje okropne czarne kropki zniknęły z nosa i brody jak za pomocą różdżki. Dodatkowo olej z ogórecznika i alantoina przyspiesza gojenie się ran.
   Jak widać na załączonym wyżej obrazku tubka ma wygodny dozownik który pozwala wycisnąć tyle kremu ile nam trzeba. A trzeba tyle ile pokazałam- odrobina i cała buzia jest doskonale pokryta kremem. Konsystencja jest lekka, krem ma odcień brudnej żółci i fantastycznie się wchłania. Nie pozostawia tłustego filtru i smug. Jest idealny pod podkład. Zapach jest bardzo miły dla nozdrzy.
  Stan mojej skóry po używaniu tego kremu widocznie się zmienił na lepsze. Cera jest rozświetlona, promienna ale nie tłusta czy świecąca. Doskonale nawilżona i odżywiona, bez zaskórników czy pryszczy a co idzie za tym- gładka. Teraz coraz częściej wychodzę spokojnie z domu bez makijażu. Zasługa jest to również zmianie demakijażu i innych zabiegów na twarz. O tym może w kolejnym poście :)
  Miałyście ten krem, planujecie zakup?

Gdzie byłam jak mnie nie było...

   Cześć! W końcu złapałam dłużą wolną chwilę. Myślałam, że to nie nastąpi wcale. Cóż, od końcówki września zaczęłam pracę w sklepie odzieżowym. Mimo, że dzisiaj cały czas prawie siedzę, stopy mnie bolą od stania/ chodzenia, nie wiem w sumie już od czego bardziej. Jak tylko miałam czas dla siebie to coś wypadało i zdarzało się że w ciągu dnia nawet nie odpaliłam laptopa. Oczywiście, żeby było weselej dopadło mnie zapalenie cewki moczowej. Właśnie wróciłam od lekarza z informacją o białku tam gdzie go nie trzeba. Mój organ wewnętrzny przypominający czerwoną fasole stroi sobie żarty i gdyby tak nie bolał to bym go porządnie zlała. A zlać go co najwyżej piwskiem mogę. A nawet i nie bo antybiotyk łykam.
Także moje dni głównie wyglądają bardzo kolorowo i upływają na jęczeniu że tu mnie boli tu mnie rwie.
  Z tych nieco przyjemniejszych spraw (nie)codziennych: kupiłam sobie sukienkę na wesele kolegi
i teraz nie wiem jakie dodatki dobrać żeby nie wyglądać za poważnie. Jasne, że nie mam z czego wybierać, muszę udać się na kolejne zakupy. :-)
   Diabelnie piekielnie połamały mi się paznokcie i leczę je olejkiem rycynowym- jeśli mam dłużą chwilę oraz legendarną odzywkę 8w1 od Eveline. Paznokcie odrastają mi zatem śliczniusio! Problem mam za to nadal z wypadającymi włosami i suchymi piętami. Moje dwie zmory. Na włosy nie pomaga nic, na pięty jedynie pumeks i gruba warstwa kremu, a to i tak nie na długo.
  Na koniec słit focia i buziaczki ;-*