Przypomnienie o konkursie :)

   Jeszcze dziś i jutro można zgłaszać się do mojego rozdania. Zgłaszać się można pod właśnie TYYYYYM postem. A oto co można zgarnąć:


Lakierowy szał

   Hej! Jak brzydko na dworze, brrr! Słysze jak wieje i nie chce mi się wychodzić, ale jak mus to mus.
W związku z tym, że mam remont w pokoju i koniec tego horroru w pobliżu, zabrałam się za porządek
w biurku, które zlikwiduje. Nie wiem, gdzie pomieszczę moje pierdółki, dlatego postanowiłam zmniejszyć ich objętość. W pierwszej kolejności padło na lakiery. Z całej kolekcji zniknął jeden- brokatowy czerwony do zdobień. Żal nie było, bo był tragiczny. Została cała reszta.

Golden Rose:
Rich color nr 21
Jolly Jewels nr 119
Jolly Jewels nr 118
Jolly Jewels nr 115
Fantastic nr 210
Miss Selene nr 200

Różowości:
Miss Sporty French Manicure
Miyo nr 46
Eveline nr 325
Rimmel nr 500
Wibo nr 351
 Odżywki:
Eveline 8w1
Eveline Maksymalny wzrost
Lovely odżywka wygładzajaca
Lovely preparat do usuwania skórek
Essie:
Top No chips ahead
Not just a pretty face
Nice is nice
Splash of grenaline
Ciemności:
Inglot nr 730
Rimmel nr 850

Dla jednego skromna kolekcja, dla drugiego bogata. 21 lakierów to chyba jednak dużo. Co nie znaczy, że nie mam ochoty na kolejne :) Często zamieniam się lakierami z bratową, więc prawie nigdy ich nie wyrzucam, chyba, że są już na prawdę nie do użycia. A jak Wasze kolekcje? 

Siemię lniane

   Siemię lniane jest znane chyba każdemu. Niestety nie każdy miał okazję wypróbować dobroczynne właściwości tych ziarenek. Ja gorąco Was zachęcam do włączenia go do Waszych jadłospisów. Oto powody dla których warto to zrobić.


   Zacznę może od tych pozytywów kryjących się w siemieniu.
- Dobrze wpływa na kondycję skróry przy atopowym zapaleniu skóry; dzięki siemieniu, całkowicie można się z tego wyleczyć, a przynajmniej pozbyć aktywności
- Likwiduje suchość skóry,  nawilża słomiaste i łamiące się włosy oraz hamuje łamanie i rozdwajanie się paznokci, wzmacniając je poprzez dużą zawartość witaminy E.
- Leczy wrzody; działa kojąco przy zgadze; skutecznie chroni przewód pokarmowy przy kuracji antybiotykowej
- Dzięki swojej konsystencji pomaga przy bólu gardła oraz wykrztuśnie przy kaszlu
- Polecany przy zatwardzeniu lub biegunce – można stosować na dwie tak rozbieżne dolegliwości, ponieważ siemię lniane reguluje zachodzące w organizmie procesy trawienne
- Dzięki zawartości kwasów omega-3 (porównywalną do ilości występujących w rybach), siemię działa przeciwmiażdżycowo, a nawet przeciwnowotworowo (udowodnione naukowo przez dr. Budwig)
- Zawiera błonnik pokarmowy czyli reguluje perystaltyki jelit (wypróżnienia) zatem jest skuteczny przy odchudzaniu
- Obniża poziomu szkodliwego cholesterolu (zawiera lecytyne, białko, cynk)
- Zmniejsza objawy menopauzy oraz uodparnia na bóle miesiączkowe
- Posiada flawonoidy które mają właściwości przeciwzapalne, rozkurczowe, uszczelniają naczynia krwionośne.

Dodatkowo w 100 gramach znajdziemy: 
42 g tłuszczów w tym 29 g wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, 7,5 g jednonienasyconych;
27 g błonnika 
18 g białek o bardzo korzystnym zestawie aminokwasów;
1,6 mg witaminy B1 (126% dziennego rekomendowanego spożycia);
0,473 mg witaminy B6 (36% dziennego rekomendowanego spożycia);
392 mg magnezu (106% dziennego rekomendowanego spożycia);
255 mg wapnia;
5,73 mg żelaza (46% dziennego rekomendowanego spożycia);
4,34 mg cynku (43% dziennego rekomendowanego spożycia).

   Siemię lniane, podobnie jak i pestki moreli, śliwki posiada cyjanek. Jednak są to takie ilości, że te dwie łyżki dziennie nie wpływają ani troszkę na nasze zdrowie. Zalanie całych ziarenek siemienia zimną wodą nie powoduje cyjanogenezy, gdyż w nienaruszonym ziarnie, glikozydy (związki organiczne, które mają silne działanie bakteriobójcze) nie mają kontaktu z enzymami (biokatalizatory przeprowadzające reakcje chemiczne w organizmach żywych np. w przemianie materii). Dlatego spożycie śluzów powstałych w wyniku zalania zimną wodą całego siemienia nie powoduje powstania toksycznego dla naszego organizmu cyjanowodoru. Jest w stu procentach bezpieczny.
   Należy również pamiętać, aby podczas kuracji siemieniem pić dużo wody, gdyż może nas 'wybrzuszyć'.


    Sposób w jaki ja przygotowuje kleik:
Do małego garnka wsypuję stołową łyżkę siemienia i zalewam szklanką zimnej wody. Włączam na mały gaz i tak gotuję do chwili wrzenia. Im dłużej będziemy trzymać na ogniu, tym bardziej gęsty będzie kleik.
W konsystencji przypomina kisiel. Ziarenek nie odcedzam, po prostu je połykam razem z kleikiem, lub przegryzam.
Nie ma drażniącego smaku lub zapachu, po prostu 'dziwnie wygląda' i wiem, że nie każdemu z łatwością przychodzi to, aby zjeść taką konsystencje.

  Nasionka może spożywać również solo. Spożywać je prosto z opakowania lub przyprażyć na patelni. Można również dodawać do własnoręcznie robionego chleba. Świetnie smakuje razem z jogurtem czy blenerowany z jabłkiem.
  Nie poleca się kupowania mielonego siemienia, gdyż nie ma on właściwości leczniczych, a świeżo zmielone w młynku ziarenka warto bardzo szczelnie zamykać, aby nie straciły swoich zalet i plusów.

  
Efekty, które zauważyłam już po kilku dniach jedzenia siemienia lnianego nawet w czasie choroby:
-dużo szybciej przeszedł mi katar; nie minął tydzień a mogę swobodnie oddychać
-wysypiam się
-poparwiła mi się cera; nie jest już taka sucha i nie mam żadnych krostek
-włosy są bardziej miękkie i wydaje mi się, że rosną.

  Tak więc myślę, że warto spróbować, tym bardziej, że jest ogólnodostępny i tani.Za kilka tygodni zrobię raport, o plusach, które mam nadzieję, jeszcze zauważę. Jakie są wasze odczucia po siemieniu? Jak lubicie go jeść? :)

Thrift Shop

   Cześć! Powoli wracam do normy zdrowotnej, chociaż nadal sapę jak stary zbok. Gorączki już brak, oddychać jako tako mogę i najważniejsze: mogę spać! Z wtorku na środę było to niemożliwe. Myślałam, że umrę, co tylko się położyłam to bezdech. Coś okropnego. Ale wzięłam inne lekarstwa, bo oczywiście okazało się, że jestem uczulona na Duomox (kto kiedykolwiek brał, wie, że połknięcie tej tablety graniczy
 z cudem). Po nowych antybiotykach te najokropniejsze objawy zniknęły (sraka+bezdech= nie życzę tego nikomu!). Żegnaj zapalenie oskrzeli i nie wracaj nigdy!
   Z racji, że nadal remont i nadal jestem słaba (widzę u siebie demencje, zapominam podstawowych słów,
o zgrozo!), zdjęć znów nie będzie, ale będzie piosenka z którą, no cóż, utożsamiam się :)

Macklemore - Thrift Shop
 
Co na wolne tłumaczenie brzmi tak:

Kupię sobie parę ciuchów, w kieszeni tylko 20 dolców
Poluję na okazje i to jest zajebiste.
A teraz
Wbijam do klubu jakbym mówił "Ale mam wielkiego kutasa"
Jestem zajarany, nakupowałem w lumpeksie.
Dżety i frędzle na mojej kurtce są takie czadowe,
Że ludzie mówią: "Cholera! Ale zajebisty białas."
Wchodzę dalej, kieruję się na balkon
Ubrany cały na różowo, oprócz zielonych butów z aligatora,
Owinięty płaszczem w panterkę, obok mnie dziewczyny
Chyba powinienem był to uprać, śmierdzi jak pościel R.Kelly'ego
(sssssiku)
Ale to gówno, kosztowało 99 centów!
Kupuję, piorę, już szykuję się na komplementy
Odpuszczę te mokasyny, w których ktoś już chodził
Są gówniane i grunge'owe, pieprzę to. Szpanuję i lansuję się
Oszczędzam kasę i się tym jaram. Okazja, frajerzy.
Przejmę styl twojego dziadka, przejmę styl twojego dziadka
Nie, serio - zapytaj dziadka, mogę jego stare ciuchy? (Dzięki)
Welurowy dres i kapcie
Sraczkowata kurtka którą znalazłem szperając.
Mieli zepsutą klawiaturę, kupiłem zapsutą klawiaturę
Kupiłem kocyk do spuszczania się, a potem deskę do kneeboardingu
Cześć, cześć, mój asie, mój Mellow,
John Wayne nie miał takich frędzli jak ja, o nie!
Mógłbym kupić buty Prowings, odpicować je i sprzedać,
A wszyscy fani adidasów powiedzą:
"Ach, jakie on ma rzepy!"
Kupię sobie parę ciuchów, w kieszeni tylko 20 dolców
Poluję na okazje i to jest zajebiste.
Co ty wiesz o noszeniu czapy z wilka?
Co ty wiedz o noszeniu sztucznego futra z lisa?
Grzebię, grzebię, przepyrałem całe sterty.
Dla jednego śmieć, dla drugiego okazja
Podziękuj dziadkowi, że oddał do lumpa koszulę
Bo teraz ja się w niej wożę.
Jestem w PCK, szperam w kubłach
I to nie tylko na dziale męskim.
Od babci, od cioci, od mamy, mamusi
Wezmę piżamkę w zebrę z drugiej ręki i będę wyglądać zajebiście!
Wbudowali w nią skarpetki, zajebiście!
Pójdę w niej na imprezę, i muszę przestać mówić Zajebiście!
Powiedzą: "O, ten Gucci, to jest klasa"
A ja na to: "Hej, to 50 dolców za koszulkę"
Limitowana edycja, szybko podsumujmy,
50 dolców za koszulkę to syf dla idiotów.
To dla mnie szwindel i przekręt
To dla mnie bycie kiwanym przez biznes
Ta koszulka jest za droga
A noszenie takiej samej jak sześć innych osób w tym klubie to siara.
Podejrzymy coś, spójrz przez mój teleskop
Chcesz wyrwać dziewczyny na metkę? To ci się nie uda.
To się nie uda.
Kupię sobie parę ciuchów, w kieszeni tylko 20 dolców
Poluję na okazje i to jest zajebiste.
Noszę ubrania twojego dziadka, wyglądam niesamowicie
Mam na sobie wyjebany płaszcz z lumpeksu nieopodal
Kupię sobie parę ciuchów, w kieszeni tylko 20 dolców
Poluję na okazje i to jest zajebiste. 

/tłumaczenie: tekstowo.pl/

Szalone lata 90'

   Hej! Dzisiaj planowałam nieco inny post, ale z racji, że dopadło mnie nieszczęsne zapalenie oskrzeli, nie miałam jak wykonać planów.
   Może spotkałyście w Internecie zdjęcia polskich 'gwiazd' sprzed kilkunastu lat, jeśli natomiast nie, zapraszam do oglądania. Może poprawi Wam się nieco humor :)



























Więcej znajdziecie TUTAJ

Rozdanie: Różowo mi!

   Na dzisiaj mam przygotowane rozdanie. Nagrody są różowe, mam nadzieję, że nikogo to nie zniechęci, bo niektóre rzeczy nie są dostępny w Polsce:) Otóż jak wyglądają prezenty:

1. Błyszczyk Manhattan
2. Podwójne cienie do oczu Manhattan
3. Róż do policzków MUA
4. Maseczka tropikalna SuperDrugs
5. Lakier do paznokci MUA
6. Balsam do ust SuperDrugs
7. Dezodorant Revlon

Szczęśliwa siódemka trafi do jeden z osób zgłaszającej się, która doda mój blog do obserwowanych. Aby zyskać większe szanse można:
1. Dodać mój blog do BlogLovin (1 los)
2. Wstawić podlinkowany baner w pasku bocznym swojego bloga (1 los)
3. Wstawić podlinkowany baner (poniżej) w notce na swoim blogu (1 los)

BANER
Drobny regulamin:
1. Blogi o tematyce tylko konkursowej nie będą brane pod uwagę.
2. Sponsorem wszystkich nagród jest Panna Migotka z bloga www.marttujest.blogspot.com.
3. Nagrody wyślę Pocztą Polską do 3 dni od otrzymania maila z adresem od zwycięzcy. Wysyłka tylko na teren Polski.
4. Do przeprowadzenia rozdania potrzebne jest minimum 30 zgłoszeń.
5. Osoby niepełnoletnie muszą mieć zgodę rodziców.
6.Zostawienie komentarza zgłoszeniowego pod tym postem jest równoznaczne z akceptacją powyższego regulaminu.
7. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach (Dz. U. z 2004 roku Nr 4 poz. 272 z późniejszymi zmianami).
8. Konkurs trwa od  11 maja do 31 maja do północy
9. Wyniki zostaną ogłoszone 1 czerwca w dzień dziecka :)


Wzór zgłoszenia:
1. Obserwuje blog jako:
2. Adres E-mail:
3. BlogLovin: Nick
4. Baner w pasku bocznym: Adres bloga
5. Baner w notce: Adres do notki


Plus do tego pojawi się dodatek u mnie na pasku bocznym TOP KOMENTATORKI. Top gaduła otrzyma specjalną nagrodę niespodziankę :) Póki co widnieje TOP dotychczasowy, ale na sam koniec rozdania zobaczę kto był najaktywniejszy w ciągu tylko dwóch tygodni. Będzie to i dla mnie i dla Was niespodzianką. Także do roboty i...
POWODZENIA!

Wróciłam!

   Hej! Po tygodniu wspaniałego urlopu, wracam! Mimo, że codziennie gdzieś byłam, zwiedzałam, jeździłam, chodziłam, to jestem wypoczęta jak nigdy. Londyn mnie zachwycił, mimo, że jest bardzo "busy". A propos busów, to jechałam tym podwójnym, piętrowym i było genialnie :) Wprawdzie nie po Londynie, ale zaliczam również jako niesamowite przeżycie. Tak samo jak i lot samolotem. Zawsze miewam bóle żołądkowe przed większymi wyjazdami a teraz nic, nawet najmniejszego kłucia. Chociaż w pierwszą stronę nie miałam okienka przy siedzeniu to miałam za to dziecko o mocnym kopnięciu i silnym głosie. Z powrotem już było cudownie, chmurki, widoczki, miasta nocą. "Mieszkaliśmy" niedaleko morza, dosłownie 10 minut na nóżkach. Uwielbiam morze i mogłabym tam siedzieć godzinami, aż żal było powiedzieć "bye bye morze". Jestem pod wrażeniem jak czyste są miasta, ulice, parki. Żadnych śmieci, może kilka puszek (serce mi pękało).  Oczywiście widoczki typu: pastwiska i owieczki to coś pięknego i żałuje, że u nas o takie widoki trudno. Pięknie nie było z jedzeniem, które odstraszało ceną, ale chyba warto było spróbować czegoś nowego. I najważniejsze: zakupy! Obkupiłam się za wszystkie czasy :) Ledwo się spakowaliśmy.
  Bardzo bardzo udany tydzień, oby takich więcej!









Beeeeee owieczki!

Nawet w ogródku budki i autobus :)