Sylveco, krem brzozowy z betuliną

   Sucha i jasna skóra to mój chyba jedyny spadek po babci. Jest lato, więc córka młynarza zaraz się zamieni w blond Pokahontas, ale sucha skóra to troszkę więcej problemów. Miałam niedawno czas w swoim życiu, gdzie łuszczyłam się na całym ciele. Pod kolanami, na ramionach, na głowie, między piersiami, na stopach i na prawdę nie było miejsca gdzie znalazłabym nawilżony kawałek ciałka. O tym co przyniosło ukojenie dla skóry głowy oraz reszty ciała innym razem, dzisiaj to co pomogło na twarzy.

   Oczyszczanie twarzy każdego wieczoru z makijażu, peeling oraz maseczka z nasion kozieradki były wsparciem w wojnie, jednak decydującym wojownikiem był krem brzozowy od Sylveco. Namęczyłam się ze znalezieniem go w dobrej cenie i znalazłam. MedicSpa okazał się strzałem w dziesiątkę, kupiłam tam również czarne mydło, które stoczyło kilka wygranych bitw w imię skóry głowy. Ale o tym kolejnym razem, nie zapędzam się ;-)
   Krem jest niezwykle tłusty, nakładam grubą warstwę na noc i jeszcze rano  twarz świeci się jak księżyc w pełni. Efekty jednak czuć i widać po pierwszej aplikacji. Po dwóch, trzech zastosowaniach skóra wraca do normalności. A uwierzcie, skórę miałam mocno przesuszoną przez klimatyzacje, sztuczne światło i po prostu taka moja natura. To chyba jeden z lepszych o ile nie najlepszych kremów jakie kiedykolwiek używałam. Za około 25zł mamy 50ml kremu czyniącego cuda. Wszystko to zasługa prostego, naturalnego składu:
woda, olej sojowy, olej jojoba, olej z pestek winogron, wosk pszczeli niebielony, betulina, stearynian sodu, kwas cytrynowy. To właśnie dzięki tym składnikom skóra jest nawilżona, wygładzona i odżywiona. To właśnie olej sojowy i jojoba nawilżają skórę, wosk sprawia, że naskórek przestaje się łuszczyć a olej z pestek winogron ma w sobie dużo witaminy E i chroni przed utratą wody. Dodatkowo betulina łagodzi podrażnienia i regeneruję skórę. Działa antyseptycznie, przeciwzapalnie, dezynfekująco.  Zatem wszelkie krostki, pryszcze, zaczerwieniania znikają jak ręką odjąć. Rozjaśnia, wyrównuje koloryt- na prawdę cudo.
   Kosmetyk powinien sprawdzić się u osób cierpiących na atopowe zapalenie skóry, egzemy, uczulenia, ukąszenia, łuszczyce, odmrożenia i wiele innych chorób i schorzeń skóry. On po prostu działa. Uważam nawet, że ta cena jest śmieszna za tak świetny jakościowo kosmetyk.
   Krem ma konsystencję roztopionego wosku dlatego jest bardzo wydajny. Wystarczy odrobinka i cała buzia nakremowana. Produkt mam od połowy maja a zużyłam może połowę. Trzeba się pospieszyć, bo kremy naturalne mają krótszą datę nadawania się do użycia niż te napchane chemią.
   Miałyście coś z Sylveco? Coś szczególnie polecacie?

19 komentarzy:

  1. Na noc taki krem by mi się przydał. Jeszcze nie miałam nic z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skład rzeczywiście niezły będę go miała na uwadze skoro jest taki dobry ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety nie miałam jeszcze nic z Sylveco , ale tyle dobrego o kosmetykach tej firmy czytałam, że na pewno coś w końcu kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. brzmi bardzo zachęcająco :) bo zaczerwienienia na twarzy od tych upałów doprowadzają mnie do szału! ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam zimą i sprawdził się idealnie! Natomiast na skórę łuszczącą się na ciele szczerze polecam Decubal clinic cream :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam o tym kremie już bardzo wiele dobrego :) Chyba kupię go sobie na zimę, bo wtedy moja skóra jest szczególnie nieznośna.

    OdpowiedzUsuń
  7. słyszałam o nim pozytywne opinie ;) dobrze że się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham Sylveco. Mam lekki krem nagietkowy na dzień i krem z rokitnikiem na noc. Moja skóra je uwielbia :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Używam właśnie lekki krem rokitnikowy, łagodzący krem pod oczy i peelingującą pomadkę. Recenzja już wkrótce

    OdpowiedzUsuń
  10. mam chorobliwie suchą skórę. myślę, że dobrze by się u mnie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  11. Sylveco bardzo mnie kusi, ale ten krem akurat nie jest mi potrzebny ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam ten drugi, ale jak dla mnie to tylko zimią jest bardzo tłusty

    OdpowiedzUsuń
  13. Warto przetestowac i sprawdzic na wlasnej skorze, czy bedzie dzialac :).

    OdpowiedzUsuń
  14. Możliwe, że byłby odpowiedni na mój rumień... Zainwestuję przy najbliższej okazji!

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetnie, że tak dobrze się spisuje :-) Sama dopiero zaczynam przygodę z Sylveco :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. 25 zł to niewygórowana cena jak na tak dobry krem. Mógłby się u mnie sprawdzić, bo ja też sucharek.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam lekki krem nagietkowy na dzień i krem rokitnikowy w słoiczku na noc i oba uwielbiam, świetnie się u mnie sprawdziły :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam wersję brzozową i rokitnikową.
    Ta druga była dla mnie za ciężka, ale pierwsza sprawdzała się całkiem dobrze!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za chęć wyrażenia opinii :)
Postaram się odpowiedzieć komentarzem na komentarz :)