Jak poradzić sobie z...

   Cześć :) Dzisiaj troszkę z pomysłem. Na pewno męczą Was tubki kosmetyków kiedy wiecie, że na pewno coś jeszcze jest na dnie, a nie możecie tego wydobyć. Najczęściej przecinamy pudełko i tak zostawiamy. Jednak kosmetyk wysusza się po dniu czy dwóch tracąc swoje właściwości. Jednak jeśli zrobimy tak:
   Mianowicie jak pokazuje punkt 3, przetniemy troszkę wzdłuż  odcięty kawałek tubki i nałożymy na pierwszą połowę, mamy bardzo fajne zamknięcie. Kosmetyk nie traci zapachu i właściwości :) 

   Przy okazji drobna opinia na temat balsamu nawilżającego od Joanny :)
Balsam kupiłam latem markecie Wafelek. Wiem, że różnie to bywa z dostępnością polskich kosmetyków, jednak ja spotykam je w swojej okolicy dość często. Cena nie jest wygórowana bo od około 6zł. Wydajność: bardzo dobra. Przy prawie codziennym stosowaniu zostało mi jeszcze troszkę na dnie. Pięknie, ale to pięknie pachnie i dość długo utrzymuje się na skórze. Nie lepi, nie klei się. Szybko się wchłania pozostawiając na prawdę gładką i nawilżoną skórę. Tubka jest bardzo fajna, kolorowa, duża, poręczna. Nie mam nic do zarzucenia. Na pewno to będzie stały bywalec na mojej półce. Może tylko inny zapach? Z tej serii dostępna jest jeszcze: truskawka, kiwi, pomarańcza, czarna porzeczka. Dostępne są w sklepie internetowym Joanny {KLIK}. 

A Wy używacie tego balsamu, czy może jakiegoś z innej serii Joanny? :)

23 komentarze:

  1. Niezły pomysł z tym zamknięciem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dobry pomysł. ja zawsze przysłowiowo trzepię tą tubkę aż coś wyleci, wtedy wszystko w obrębie mojego trzepania jest uciapane :D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie kupowałam balsamów z Joanny jak na razie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam teraz obecnie o zapachu kiwi ale miałam tez czarną porzeczkę polecam - pięknie pachnie i dobrze się wchłania ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki kuszący się wydaje ten balsam. B. dobry pomysł z tym wydobywaniem resztek, koniecznie będę musiała wypróbować:)

    Zapraszam do siebie:) http://isc-w-strone-marzen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. hah nie ma sensu wydawać masę kasy na kosmetyki, skoro w zwykłym sklepiku można trafić na coś dobrego :D
    + git patent :)

    OdpowiedzUsuń
  7. masz swietny pomysl :) ja wlasnie robie tak samo z koncówkami kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze się męczyłam, teraz wiem co robić! :)
    Bardzo przyjemny się wydaje ten balsam, poszukam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja miałam pomarańczowy, kochałam jego zapach! :)

    zapraszam :).
    obserwujemy :)?

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo praktyczna wskazówka! Zapewne skorzystam przy najbliższej okazji!

    OdpowiedzUsuń
  11. Od zawsze mam taki patent na kończące się produkty, czasem trzeba się trochę namęczyć z opakowaniem a jak nie to chłopak pomoże ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. nigdy nie używałam balsamów z Joanny, moze warto spróbowac jak taka zachęcająca jest Twoja recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
  13. też tak zawsze robię, kiedy już nic nie chce się wycisnąć :) świetne wskazówki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O, fajny pomysł:) na pewno wypróbuję :) ps. obserwujemy?:)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie używałam go, ale lubię kosmetyki z Joanny :D Używam peelingu z tej firmy :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę wypróbować te balsamy, bo peelingi Joanny uwielbiam;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo fajny patent! na pewno wypróbuję bo zwykle przecinałam pudełko i tak jak piszesz kosmetyk wysychał dość szybko...
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  18. zużyłam jedno opakowanie tego balsamu o zapachu kiwi ale raczej wiecej go nie kupie, ma zbyt slodki zapach :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za chęć wyrażenia opinii :)
Postaram się odpowiedzieć komentarzem na komentarz :)