Peeling nawilżający do rąk od Eveline

    O tym, że nie lubię kremować rąk wiedzą chyba niemal wszyscy. Wyjątek stanowił krem z Tołpy, ale nie widziałam go dawno w promocji (tak, skąpa jestem) więc nawilżanie dłoni poszło na daleki plan. Ale że pracuję w miejscu takim a nie innym, skóra na kończynach górnych lubi się przesuszać. Z drobną odsieczą idzie wtedy peeling do rąk 8w1 od Eveline.
    Pierwsze co zachwyciło mnie w tym peelingu to zapach. Jest słodki, intensywny ale delikatny dla nosa. Przynajmniej mojego, bo mój nos lubi wanilie ;-) Drugim ważnym dla mnie elementem jest tubka otwierana i zamykana na `klik` co uwielbiam w przeróżnych specyfikach którymi smaruje ciało. Ale tyle z tych pierdółek. Przecież ważne co w środku.
   Cóż nam obiecuje Eveline?
-Skutecznie i delikatnie złuszcza martwe komórki naskórka. Owszem, jeśli nie mamy dużych problemów z przesuszeniem skóry dłoni.
-Niweluje suchość i szorstkość skóry. Używałam go w zimę, kiedy miałam na prawdę suche dłonie i jedna aplikacja nie pomogła. Ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. Trzeba kilka takich zabiegów a później dużo kremu, żeby zniszczona skóra wróciła do normalności.
-Wygładza nierówności. Nie mam nierówności, ale faktycznie wyczuwalna jest gładkość.
-Głęboko nawilża i odżywia. Jest w tym jakieś ziarenko prawdy.
-Intensywnie regeneruje i odmładza. Dłonie mam raczej młode, więc nie zauważyłam odmłodzenia.
-Przywraca sprężystość i elastyczność. No nie przesadzajmy!
-Rozjaśnia przebarwienia i poprawia koloryt. Niestety nie zauważyłam, może po prostu dlatego że owych nie mam.
-Koi i łagodzi podrażnienia. Minimalnie.
   Szczerze mówiąc te ich punkty to dwa argumenty rozbite na osiem. Więc zwyczajne w świecie lanie wody. Ale najważniejsze żeby działał. A od czasu do czasu lubię nim zedrzeć troszkę skórki, żeby był chociaż lekki i krótkotrwały efekt wygładzenia.
    Konsystencja wygląda właśnie tak jak na zdjęciu powyżej. Lekko różowana, kremowa i z drobinkami peelingującymi. Nie są one mega szorstkie, dlatego peeling jest doskonały dla odświeżenia rąk a nie ich regeneracji. Pomaga w dalszych procesach pielęgnujących ale ich nie zastępuje. 
   Jakich peelingów używacie do rąk? Może tych co do ciała, albo wcale?

18 komentarzy:

  1. Nigdy nie przywiązuje uwagi do kremów i preparatów przeznaczonych naszym dłonią może to dlatego że nigdy nie miałam większych problemów z nimi :) nie używam może jeszcze nie pora ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. niestety dla mnie ten produkt to zbędny zakup
    równie dobre taki produkt może zastąpić zwykły peeling

    OdpowiedzUsuń
  3. Na moje ręce nic nie pomoże :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiele osób go zachwala.
    W sumie mam na niego ochotę, ale narazie wykonuję peeling dłoni zwykłymi peelingami do ciała ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam już o tym peelingu :D

    OdpowiedzUsuń
  6. moja mama go stosuje i zachwala :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w ogóle nie używam peelingów i muszę to zmienić

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie używam peelingów do rąk, jakoś nigdy nie potrzebowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też jakoś nie przyszło mi do głowy peelingować rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wielką butlę z peelingiem do rąk z Ziaji :). A od Eveline mam do twarzy i uwielbiam :D.

    OdpowiedzUsuń
  11. chętnie bym go użyła, raz na jakiś czas lubię używać peelingów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ten peeling w moich zbiorach i nie mam pojęcia czemu go jeszcze nie wypróbowałam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja mam aktualnie peeling z alverde, całkiem fajny jest, choć jakoś specjalnie cudownie nie pachnie;)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale ładna szata graficzna, schrupałabym haha :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie bym wypróbowała ze względu na zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam i chwalę sobie :) Jego działanie jest prześwietne. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za chęć wyrażenia opinii :)
Postaram się odpowiedzieć komentarzem na komentarz :)