16 kwietnia 2014

Spotkanie blogerek Częstochowa

   Cześć! Bardzo `świeży` post, bo dotyczy wczorajszego spotkania dziewczyn blogujących kosmetycznie i modowo w Częstochowie. Byłam sprawcą całego zamieszania bo nie widzieć się tak od listopada toż to wstyd przecież! Aktualizacja na pół roku to zdecydowanie za rzadko. Tak więc liczę na kolejne spotkania i prędkie zobaczenie się znowu ;-)
Przyjechały z dalszych lub bliższych okolic te oto niewiasty:

3 kwietnia 2014

Koniec końców czyli denko cz.VI

   Chciałam przejść od razu do postu właściwego, ale nie zawsze robi się to co się zaplanuje. Nie miałam w planach ostatnio wielu rzeczy, które i tak mi się przydarzyły. Z kilku jestem bardzo zadowolona. W końcu coś zaczyna się układać, pochłaniam wiosnę całą sobą i mam nadzieję, że wiosna będzie już do lata, bez ataków zimy ;-)
1. Odżywka do włosów rozmaryn i liść oliwny, Garnier- służyła mi raczej na szybko, żeby włosy łatwiej się rozczesywały i w tym sprawdział się doskonale.
2. Płyn micelarny, Dermedic- wydajność słaba, ciężko mi było domyć ślepia a w dodatku to zamykanie. Połowa mi się wylała... Tak, to może być i moja niezdarność.
3. Tonik oczyszczający, Loreal- Szybko i skutecznie usuwał makijaż. Nie szczypał ani innych dziwnych zagrywek nie miał.
4. Wake me up, Rimmel- faktycznie całkiem przyjemny podkład. Ładnie rozświetlał, nie podkreślał skórek, wyglądał naturalnie.
5. Oliwka dla dzieci, Babydream- Służyła raczej do włosów, które później były miękkie i gładziutkie, milutkie i ooooo naj ;-)
6. Zmywacz do paznokci, Isana- tutaj chyba nie trzeba nic pisać :-)
7,8. Żel pod oczy, Flos Lek- I ten z bratkiem i zieloną herbatą ładnie rozjaśniały cienie, nawilżały. NIe miałam żadnych podrażnień.
9. Żel do kąpieli, Orginal Source- Zapachy miażdżą! Piana też tworzy się cudna. Miodzio!

   Tylko tyle z dwóch miesięcy... Słabo coś, chyba po prostu wszystko inne mam na wyczerpaniu ;)

14 marca 2014

Cała prawda o witaminach i minerałach cz.I

   Zdrowie przede wszystkim! Ale czy łykając kolejną tabletkę suplementu witaminowego zbliżamy się do idealnego stanu naszego ciała i umysłu? Kto NIGDY nie skusił się i nie łykał żadnych witamin w kapsułkach proszę ręka do góry. Niemal każdy z nas kiedyś wybrał tę drogę i pewnie nie jeden raz jeszcze wybierze. Ale nie ma nic w tym złego jeśli będziemy robić to z głową i umiarem.
Najlepiej byłoby zrobić sobie badania krwi, które w dość szybki i prosty sposób wyjawią czego brakuje naszemu organizmowi i wtedy uzupełniać niedobory. Ale czasami widzimy gołym okiem że, coś jest nie tak, jak na przykład wypadające włosy, skurcze mięśni czy pęknięcia w kącikach ust. Oczywiście obserwacja swojego ciała i badania to idealne połączenie, jednak czasami możemy zaryzykować kuracją witaminową. 
Nawet jeśli odżywiamy się zdrowo, nie pijemy słodkich, gazowanych napojów, nie jemy masy przetworzonej żywności, nie palimy a w zamian regularnie spożywamy warzywa, owoce, ryby itd., to i tak zdarzy się, że jakiejś witaminy potrzeba bardziej, więcej. 
   Tym sposobem sięgamy po witaminy i minerały w tabletkach, kapsułkach i innych przetworzonych cudów farmacji. To na prawdę może przynieść i przynosi efekty jeśli tylko będziemy pamiętać o kilku zasadach.
   Podobnie jak czytamy z czego składa się szampon, koszulka czy zupka chińska, tak samo powinniśmy czytać co znajduje się w suplementach diety. Bo to nic innego jak związki chemiczne, które mają na siebie różne oddziaływania. Jedna para będzie pomagać sobie nawzajem przy wchłanianiu do organizmu (SYNERGIZM), a inna skutecznie to sobie będzie uniemożliwiać (ANTAGONIZM). Istotne jest również to czy w tabletce nie znajduje się cukier, barwniki i inne sztuczne składniki. Bezpieczny suplement to ten naturalny. Unikajmy również minerałów nieorganicznych. Są bardzo słabo wchłanialne. Nie muszę chyba wspominać o dacie spożycia.
    Ważna jest również forma w jakiej spożywamy suplementy oraz porę dnia kiedy to robimy. Organizm lepiej i szybciej wchłonie minerały i witaminy w formie płynnej niż tej w tabletkach. Również istotną rolę gra powłoczka. Proszkowane tabletki rozpuszczą się szybciej niż te powlekane. Jednak jeśli chodzi o np. magnez lepiej żeby był właśnie powlekany, to pozwoli mu dostać się do jelita. To tam właśnie najpewniej się przyswoi. Absolutnie nie można dzielić tabletek na części. Kiedy jeść i w jakiej ilości takie wspomagacze? Wszystkie potrzebne informacje powinny znaleźć się na opakowaniu, jednak w większości będzie to przy posiłku lub zaraz po. Suplementy warto (jeśli jest ich kilka) jest popijać oddzielnie, szklanką wody. Herbata, soki czy inne napoje mogą zmniejszyć wartość i zalety suplementu.
   Tak na prawdę suplementy uzupełniające niedobory witamin i minerałów nie są niezbędne. To dobre rozwiązanie jeśli nie mamy czasu, żyjemy w ciągłym biegu. Przecież nic nie zastąpi zrównoważonej i zbilansowanej diety :-) Kolejne posty przydadzą się przy łączeniu w pełni naturalnych produktów oraz przy wybieraniu suplementów z apteki.   

24 lutego 2014

Spotkanie blogerek- Częstochowa

Cześć! Dzisiaj przychodzę z niespodzianką. W związku z tym, że dawno się nie widziałyśmy, zapraszam na kolejne spotkanie w Częstochowie. Miejsce jeszcze nie jest ustalone w 100% ale na pewno będzie to centrum miasta. Mam nadzieję, że wszystko wypali dnia 19 kwietnia 2014 14 kwietnia. W godzinach około południowych. Bardzo proszę zgłoszenia wysyłać do 17 marca na adres niżej podany w treści wpisując adres swojego bloga, imię i nick. 
zlot@cukieras.net 

Jak najbardziej proszę o wklejanie banera, aby zasięg odbioru był znacznie większy ;) Wiem, słaby, ale zawsze to coś ;-)

Razem z Gosią przewidujemy upominki, atrakcje i duuuuuużo plotek :-) Tak więc czekam na zgłoszenia blogerek zarówno urodowych jak i modowych, które tego dnia będą mogły się spotkać ;) 

23 lutego 2014

Nowości w pudle z kosmetykami zwanym kosmetyczką

   Dobra. Znowu mnie poniosło z zakupami. Dobra, miałam nie kupować. Ale przecież tego mi brakuje, to mi potrzebne, a to po prostu ładne. Chyba dołączam się do NAOMI. Zdecydowanie. Jeszcze tylko kupię coś do demakijażu i strefa wolna od zakupów.




   Żel kojący zaczerwienienia z  Pharmaceris był za 14,99 w Superpharmie a że mam ostatnio mały problem z tym, zainwestowałam. Obym się nie rozczarowała. Dermomask to moje ulubione maseczki i co z tego że 30+ ja mam teraz przebarwienia i czerwone ryło. Kupione również w SP za skandaliczne 5,49 ale Hebe w moim świętym mieście zamknięte z powodu remontu i nie wytrzymałam, kupiłam. 
   Odżywkę z Glisskura chyba miał każdy, ale nie ja. Więc dobra, daje to 9,99. Przecież to nie majątek. W outlecie kosmetycznym za siedem zyla w moje ręce trafił jedwab z Green Pharmacy. Luuuubię to. 
   Różowe lakiery to konieczność, mimo, że mam już ich dziesiątki. Golden Rose RICH COLOR (szkoda że ja nie jestem RICH chyba że ten z Foresterów) i to słodkie różowiątko z Paese <3 
   Kosmetycznie to chyba tyle z ostatnich tygodni. Szmaty, tzn. ciuchy kupuję bez wahania, bo jak nie teraz, to kiedy :)